4 marca, 2026

Król Zamczyska. Szaleniec Jan Machnicki z odrzykońskiego zamku

— O nędzo czasów! — mówiłem do siebie. — I taki człowiek jest dla reszty świata tylko wariatem? Świat go wyszydza, wytrąca z pośrodka siebie, plwałby na niego, gdyby go nie sądził godniejszym litości jak pogardy; już to najmniej, kiedy go ma za nic. A tymczasem ten obłąkaniec czuje i myśli, jak nie czuje żaden z litujących się nad nim, jak nie myśli żaden z tych, co się mają za rozumniejszych od niego. (...) O! Gdybyście wy wszyscy takiego pomieszania dostali, ludzkość byłaby mędrsza, szczęśliwsza, niż jest dzisiaj. 

Seweryn Goszczyński, Król zamczyska

Ruiny XIV-wiecznego zamku Kamieniec w Odrzykoniu są najbardziej popularną atrakcją turystyczną w okolicach Krosna. Zamczysko zyskało ogólnopolską sławę dzięki komedii Zemsta Aleksandra Fredry. W 1828 roku hrabia Fredro po jedenastu latach starań poślubił w kościele w Korczynie Zofię Jabłonowską – właścicielkę zamku w Odrzykoniu. Już wtedy posiadłość znajdowała się w opłakanym stanie; prawie dwa wieki wcześniej została doszczętnie zniszczona przez wojska Rakoczego, wspierającego Szwedów. Aleksander Fredro interesował się historią tego miejsca. Podczas lektury dokumentów z nim związanych odkrył fascynujący konflikt sąsiedzki pomiędzy rodem Skotnickich i Firlejów. Spór zakończył ślub zawarty w 1630 roku przez Mikołaja Firleja i Zofię Skotnicką – pierwowzory Wacława i Klary. 

Zamek w Odrzykoniu skrywa znacznie więcej barwnych historii, lecz już bez bajkowego zakończenia „I żyli długo i szczęśliwie”. W 1936 roku w Krośnie ukazała się skromna broszura Krótki zarys historyczny Zamku odrzykońskiego. Jej autor, publicysta regionalny Józef Jan Krukierek przytoczył tragiczne losy mieszkanki zamku „karlicy” Kasi:

Królowa Bona (...) koniecznie chciała zjednać sobie Karola V darem pary karłów, których tenże dawno pragnął. Na tem podłożu rozegrała się wzruszająca tragedia karlicy, Kasi. Na zamku bowiem w Odrzykoniu żyła karlica, Kasia, niezwykle piękna i łagodna i tę ze swoim orszakiem wzięła wojewodzina do królowej. Na zamku w Niepołomicach odbył się ślub Kasi z karłem Leszkiem i młoda para wyruszyła z wielkim posłem Dantyszkiem do Hiszpanii na dwór cesarza Karola V. Kasia nie mogła zapomnieć jednak ojczystych przecudnych stron odrzykońskich z ich szumiącemi jodłowemi lasami. Tęsknoty, która opanowała jej duszę, nie mogły złagodzić kwiaty Grenady… Gdy raz zobaczyła Kasia przysłaną z Polski w darze sobolową szubę, położyła się na niej i zaszlochała… i był to jej ostatni płacz w życiu… a dusza jej zapewne wróciła zamieszkać w komnatach odrzykońskiego zamku… 

Trzysta lat po tych tragicznych wydarzeniach, kiedy zamek był już ruiną nienadającą się do zamieszkania, upodobał go sobie wariat Jan Machnicki. Machnicki urodził się w 1780 roku w Białobrzegach – obecnie dzielnicy Krosna. Odbył staranną edukację w tamtejszej pojezuickiej szkole, a następnie objął posadę urzędnika miejskiego niższego szczebla. Przez jakiś czas pracował też jako urzędnik podatkowy w Dukli. 

Jan Machnicki przeżył załamanie nerwowe, wskutek czego stracił pracę. Prawdopodobnie kilka lat przed powstaniem listopadowym zamieszkał w ruinach zamku w Odrzykoniu i ogłosił się Królem Zamczyska. Jak pisze Józef Krukierek: 

Ubrany dziwacznie, z wieńcem na głowie z dzikich róż, zbierał różne przedmioty i znosił je do ruin, wzbudzając swym ubiorem i zachowaniem, zresztą spokojnem, uśmiech politowania u starszych, postrach u dzieci. Był obłąkanym. 

W 1833 roku w okolicach Odrzykonia pojawił się poeta romantyczny Seweryn Goszczyński. Był gościem Ludwika Jabłonowskiego – brata Zofii Jabłonowskiej, która poślubiła Aleksandra Fredrę i odziedziczyła ruiny rodzinnego zamku. Jabłonowski w swoim pamiętniku wspomina, że osobiście zawiózł Goszczyńskiego na spotkanie z wariatem Janem Machnickim. Artysta miał być zachwycony wyjątkową audiencją w zwaliskach Kamieńca. Pod wpływem tego przeżycia napisał jedną z pierwszych polskich powieści gotyckich Król zamczyska i uczynił Machnickiego jej głównym bohaterem. 

Powieść ukazała się w 1842 roku. Goszczyński przedstawił zamek Kamieniec następująco:

Zamek odrzykoński leży na północ Krosna. Posadą jego jest góra, należąca do łańcucha jednej z Karpackich odnóg, okryta świerkowymi lasami, jak cały szereg jej rodziny. Zamek zajmuje najwyższą jej wyniosłość, która ją widocznie od innych odosobnia. Ów szczyt najeżony jest ogromnymi bryłami głazów, pomiędzy którymi rosną pomieszane: brzozy, sosny, buki, a z drobniejszych krzewów: głóg, jałowiec, dzikie róże, jeżyna i tym podobne. Sam zamek po największej części wygląda jak mogiła gruzów, Jednakże znaczna część murów, zwłaszcza zewnętrznych, stoi dotąd nieporuszona. Najwyższa część zamku zajmuje południowy bok szczytu, najniższa zachodni. Ściana północna cała prawie ciągnie się w linii prostej, równolegle niemal do południowej, kąty innych części są w rozmaitej liczbie, rozmaitej wielkości.

Szlachcic Ludwik Jabłonowski na kartach swojego pamiętnika dokładnie opisał wygląd Jana Machnickiego:

 (...) mały, chudy, łysy, w siwej kapocie, całkiem nieszkodliwy, chadzał w odwiedziny po dworach i nawet wiersze składał. 

Seweryn Goszczyński ukazał go w bardziej romantycznej odsłonie: 

Na głowie miał kapelusz, otoczony wieńcem z gałązek róż dzikich, okrytych na pół rozwiniętym kwiatem, gałązka świerku sterczała zamiast kity, piersi całe okryte były to rozmaitymi kwiatkami polnymi, to liśćmi, w ręku trzymał kość z ręki ludzkiej, jak mi się wydało na pierwsze wejrzenie. 

Do naszych czasów nie zachował się portret Jana Machnickiego pędzla barona Prospera Konopki. Artysta namalował go techniką akwareli jeszcze przed powstaniem listopadowym, w którym wziął czynny udział, za co otrzymał order Virtuti Militari. Prosper Konopka został zamordowany w 1846 roku w trakcie rabacji galicyjskiej; w internecie jego nazwisko figuruje głównie na liście ofiar. Warto pamiętać, że nie był on tylko ofiarą: kształcił się w wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych i przyczynił się do zachowania wizerunku wariata Machnickiego, którego namalował z fotograficznym niemal uchwyceniem podobieństwa

Jan Machnicki był częstym gościem na dworach okolicznej szlachty. Mimo choroby psychicznej odznaczał się wielką erudycją. Pisał też wiersze, które notował Ludwik Jabłonowski. Jednakże nie traktowano go w tym towarzystwie poważnie – był tylko zabawką.

Według różnych źródeł Król Zamczyska zmarł w 1841 lub 1842 roku. Spoczywa najprawdopodobniej na starym cmentarzu w Krośnie. Nie udało mi się odnaleźć jego nagrobka. W archiwach również nie zachował się po nim żaden ślad.

Paryżewo

Czytaj oraz wspieraj dziennikarstwo i publicystykę na wysokim poziomie.
Zobacz, kto mnie rekomenduje:
Więcej
paryzewo.pl 2023 - wszystkie prawa zastrzeżone