Krzyże pańszczyźniane to osobliwe upamiętnienia rozsiane przede wszystkim, choć nie tylko na terenie dawnej Galicji. Można je spotkać także na ówczesnym terytorium Królestwa Polskiego (zabór rosyjski) – szczególnie w granicach guberni radomskiej. Z czasem pomniki pańszczyzny znajdujące się na tym obszarze zostały zamienione na pomniki upamiętniające odzyskanie niepodległości czy Tadeusza Kościuszkę. Natomiast znawcy tego tematu nie odnotowali istnienia krzyży pańszczyźnianych na Podlasiu. Nie oznacza to, że nigdy ich tam nie było – być może pamięć o nich zatarła się w świadomości mieszkańców.
W 2023 roku Muzeum Etnograficzne w Krakowie przeprowadziło projekt badawczy Krzyże wolności. Miał on na celu dokumentację pomników zniesienia pańszczyzny oraz ich współczesnego kontekstu. Owocem tej pracy jest dwutomowa publikacja (NIE)WIDZIALNE POMNIKI WOLNOŚCI (2025).
Dlaczego temat krzyży pańszczyźnianych zasługuje na uwagę? Jak twierdzi koordynatorka wspomnianego projektu dr Magdalena Zych: Przede wszystkim dlatego, że pomniki te przetrwały. Ktoś je ufundował, o nie dbał i w wielu miejscach nadal otoczone są opieką. Właściwie z większością z nich wiąże się ciekawa lokalna historia, która przypomina nam o politycznej sprawczości gromad wiejskich. Ale też wskazuje na presję władzy – świeckiej i niekiedy religijnej, której podlegał proces usamowolnienia włościan. Proces ten przebiegał na ziemiach polskich znajdujących się pod zaborami z inspiracji cara i cesarza, wbrew dążeniom reformatorskim niektórych środowisk ziemiańskich.
Nasza publikacja ma charakter kompendium. Myślę, że fotografie Wojciecha Wilczyka prezentujące 136 upamiętnień wraz z antropologicznym kontekstem pozwolą dostrzec siłę wyrazu tych pomników, obecnych w krajobrazie od połowy XIX wieku.
POGRZEBY PAŃSZCZYZNY I GRÓB PAŃSZCZYZNY W NOZDRZCU
Niektóre krzyże z 1848 roku pełniły nie tylko funkcję upamiętniającą, ale były też „grobami” pańszczyzny. Według dr Magdaleny Zych porządek tej funeralnej formuły magiczno-religijnej, jakim był pogrzeb pańszczyzny, mógł odbywać się w formie procesji, a następnie zakopania w ziemi w obecności świadków emblematów pańszczyzny: ksiąg powinności dworskich i kijów karbowych. Pogrzeb pańszczyzny miał zabezpieczyć społeczność przed powrotem dawnego systemu.
Nie zachowały się relacje naocznych świadków tych obrzędów. Natomiast regionalista Stanisław Kryciński, który w latach 80. XX wieku przemierzał miejscowości nad Sanem, rozmawiał z osobami, które pamiętały jeszcze o pochówkach pańszczyzny. Kryciński zebrał i opisał te przekazy ustne, dzięki czemu stały się one źródłem dla wielu opracowań turystycznych i krajoznawczych, w tym tych jego autorstwa.
Czy w którejś z miejscowości odkopano grób pańszczyzny w celach badawczych? Czy wiemy, jak wyglądała trumna z pochowaną pańszczyzną? Niestety, dotychczas nie przeprowadzano tego typu badań.
Jedyny grób pańszczyzny, a nie domniemany pochówek pod krzyżem czy kapliczką, znajduje się na cmentarzu w Nozdrzcu w powiecie brzozowskim na Podkarpaciu. Nie ma on proweniencji ludowej, o czym świadczą inskrypcje (cytaty biblijne i poezja epoki) oraz fakt ulokowania go pod jurysdykcją nozdrzeckiej parafii.
Nie wiemy, czy symbole pańszczyzny, o których wspominałam, zamykano w trumnie. Pogrzeb pańszczyzny to gest należący do folkloru politycznego. Pomniki te, jako swego rodzaju gatunek wypowiedzi publicznej – religijny w formie, ale świecki w wyrazie – były formą działania politycznego. Podobnie jak motywy pogrzebu Unii Europejskiej, z którymi możemy zetknąć się podczas współczesnych protestów rolniczych – mówi dr Zych.
Wyżej wymieniony grób pańszczyzny w Nozdrzcu znajduje się na cmentarzu parafialnym tuż przy ogrodzeniu, po lewej stronie od wejścia. Pomnik powstał w 1862 roku, czyli 14 lat po zniesieniu pańszczyzny. Prawdopodobnie pochowano pod nim księgi powinności. Jest to obelisk z piaskowca. Wyryto na nim motyw ikonograficzny czaszki Adama oraz liczne napisy z czterech stron świata, m.in.:
Na wieczną pamięć zniesienia w 1848 roku pańszczyzny. Albowiem wezwani jesteście ku wolności bracia, tylko żebyście wolności nie obracali na przebudzenie ludzkie.



POWSTANIE LESKIE
Szczególnie ciekawym upamiętnieniem zniesienia pańszczyzny na Podkarpaciu jest kapliczka we wsi Bóbrka (gmina Solina), która w latach 30. XX wieku przyczyniła się do wybuchu powstania leskiego. Tłem była fatalna sytuacja ekonomiczna wsi i spór o podatek drogowy, ale zapalnikiem pamięć o pańszczyźnie.
Podczas prac drogowych konieczne było przesunięcie kapliczki. Agitatorzy z Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy wykorzystali tę sytuację i rozpuścili pogłoskę, że wskutek przesunięcia kapliczki zostanie odkopana pańszczyzna, a wraz z nią obowiązki wobec panów. Wzburzeni chłopi – głównie Bojkowie – ruszyli bronić swoich praw. Rozbili kilka posterunków policji. Zamieszki trwały od 21 czerwca do 9 lipca 1932 roku. W trakcie powstania leskiego zginęło kilka osób, a chłopi zostali aresztowani.
Kapliczka pańszczyźniana stoi w tej wsi do dziś i jest popularną atrakcją turystyczną. Tuż obok niej znajduje się altana, gdzie chętnie wypoczywają urlopowicze. Ciekawe, jak wielu z nich zna historię osobliwej kapliczki maryjnej, obok której siedzi?



NA WSCHÓD OD JAROSŁAWIA
Na jesienną wyprawę śladami najciekawszych podkarpackich krzyży pańszczyźnianych wyruszyliśmy z Wojtkiem z Jarosławia o godz. 11:00. Zanim jednak dojechaliśmy do pierwszego krzyża pańszczyźnianego w miejscowości Korzenica, po drodze zatrzymaliśmy się w Miękiszu Starym – 30 km na wschód od punktu startowego.
W centrum tej wsi na niewielkim wzgórzu stoi imponująca cerkiew greckokatolicka z początku XIX wieku. Obiekt przestał pełnić funkcję sakralną w 1947 roku, kiedy okoliczna ludność została wysiedlona w ramach akcji „Wisła”. Natomiast całe wyposażenie wywieziono w latach 60. do Muzeum Zamku w Łańcucie.
Dziś cerkiew jest w upiornym stanie, aczkolwiek tylko dodaje jej to mistycyzmu. Z powodzeniem mogłaby być planem zdjęciowym do teledysku zespołu black metalowego Patriarkh. Na zewnątrz zachował się zabytkowy cmentarz z kilkoma nagrobkami.
Wejście do zrujnowanej świątyni jest otwarte. W środku z XIX-wiecznych niszczejących malowideł na pielgrzymów spoglądają święci.






KORZENICA
Ruszamy dalej do Korzenicy, 6 kilometrów od cerkwi w Miękiszu Starym. W centrum wsi przy drodze głównej stoi Krzyż Dziękczynny Pańszczyźniany – pod taką nazwą można zlokalizować go w Google Maps. To prosty biały krzyż – bardzo zadbany, ozdobiony sztucznymi kwiatami. Z dala widać wyryty cyrylicą napis:
INRI
Pamiątka przyznanej wolności w dniu 3 maja 1848.
Postawili KRZYŻ mieszkańcy Korzenicy
Zaledwie dwie minuty samochodem od tej kapliczki znajduje się wielki, zajmujący prawie 1 ha powierzchni cmentarz wojenny z I wojny światowej. W 70 mogiłach zbiorowych spoczywa kilka tysięcy żołnierzy armii niemieckiej, rosyjskiej i austro-węgierskiej poległych w maju 1915 roku podczas operacji gorlickiej. Zachowały się tabliczki imienne, które ustawiono wzdłuż żwirowej głównej alei prowadzącej do krzyża postawionego w centralnej części cmentarza. Wizyta w tym miejscu zrobiła na mnie ogromne wrażenie i wypełniła głębokim smutkiem.



BASZNIA DOLNA
Droga do kolejnego krzyża pańszczyźnianego zajęła nam pół godziny. Za następny cel wyprawy obraliśmy kamienny krzyż w miejscowości Basznia Dolna między Lubaczowem a Horyńcem-Zdrojem. Jest to ciekawy przykład upamiętnienia wykonanego w ośrodku kamieniarskim w nieistniejącej już wsi Stare Brusno. O wyrobach z tego ośrodka pisał kamieniarz Szymon Modrzejewski, a ich inwentaryzację wykonał Grzegorz Ciećka.
Krzyż pańszczyźniany w Baszni Dolnej znajduje się nieopodal zabytkowego cmentarza greckokatolickiego. Stoi na usypanym sztucznie kopcu przy ruchliwej drodze krajowej, więc nie sposób go przeoczyć. Kształtem przypomina nieco krzyż maltański. Napis cyrylicą:
Krzyż ten postawiła gromada Baszynian na pamiątkę otrzymania wolności 1 maja roku 1848
RUDKA
Ostatnim punktem naszej wycieczki w poszukiwaniu najciekawszych krzyży pańszczyźnianych było wyjątkowe upamiętnienie znajdujące się w polskiej wsi Rudka. Wsi już nieistniejącej, bo spacyfikowanej w niedzielę 19 kwietnia 1944 roku przez oddział UPA dowodzony przez Iwana Szpontaka ps. „Zalizniak”. W wyniku tej czystki etnicznej zamordowano 65 Polaków i spalono wszystkie gospodarstwa. Ocalałym kobietom i dzieciom nakazano wynosić się za San.
Dziś w miejscu dawnej wsi Rudka, oprócz okazałego pomnika upamiętniającego ofiary zbrodni, stoi jeszcze krzyż pańszczyźniany – jeden z nielicznych śladów życia społecznego mieszkańców tej miejscowości. Napis w języku polskim został wyryty na cześć cesarza austriackiego Ferdynanda I Habsburga (1793-1875):
Ten krzyż postawiła gromada rudniańska na pamiątkę dania wolności za panowania ces: Ferdinanda I dnia 15 maja 1848
(...) Na polu w kąkolu żal się chwieje niemy,
A my leżym z ziemią w zmowie
W tym tu rowie i parowie,
Lecz nikt tego nie wypowie,
Gdzie my teraz, gdzie my?
Jedyny dobytek – ciszy w sobie zbytek
I snu podziemnego żmudny bezpożytek.
Nim sporządzisz dla nas sanie
Na wieczyste zimowanie,
Połóż wieniec na kurhanie
Z kalinowych witek.
Bolesław Leśmian, Zielony dzban







