19 marca, 2026

Szlakiem Wilgefortis po Dolnym Śląsku

Dawno, dawno temu żyła sobie pewna kobieta, chrześcijanka. Oprócz niej cała jej rodzina była poganami. Ojciec, głowa rodu (być może nawet król), zadecydował o małżeństwie córki z poganinem (z księciem z innego państwa?). Nie chciała tego, więc zwróciła się do Boga z prośbą o ratunek i pokrzyżowanie planów ojca. Bóg wysłuchał jej modlitwy – w nocy kobiecie wyrosła broda. Pan młody uciekł, nikt już tej panny nie zechciał. Ojciec wpadł w szał i ukrzyżował swoją córkę. Chciał, żeby umarła tak jak Ten, w którego wierzyła i kochała – Jezus.

Jej imię to święta Wilgefortis (Kummernis). Problem w tym, że nigdy nie istniała.

Pomimo to inspirująca legenda o kobiecie, która nie godziła się na decydowanie o jej życiu i szczęściu przez rodzinę, interesy i normy społeczne, zyskała popularność w XIV wieku. Kult świętej Wilgefortis rozpowszechnił się wśród kobiet i utrzymał się przez kilkaset lat, mniej więcej do XIX wieku. Był to kult o charakterze ludowym. Kościół go nie uznawał, a na Soborze Watykańskim II całkowicie go usunął z powodu braku dowodów na istnienie świętej.

W Polsce wizerunki Wilgefortis można spotkać przede wszystkim na Dolnym Śląsku. Przygotowałem zatem zestawienie sześciu miejsc. Poniższą listę mogą Państwo potraktować jako gotowy plan na wycieczkę szlakiem tej legendarnej świętej!

W Muzeum Powiatowym w Nysie stoi wysoka (175 cm) rzeźba z drewna polichromowanego. Przybita do krzyża święta Wilgefortis z brodą i zamkniętą, złotą koroną na głowie jest ubrana w białą suknię z licznymi złoceniami. Rzeźba pochodzi z XVIII wieku. Pierwotnie znajdowała się w kościele św. Jakuba i św. Agnieszki w Nysie.

W Wambierzycach (zwanych Śląską Jerozolimą) postaci Wilgefortis poświęcono kapliczkę o numerze 57. Widnieje na niej inskrypcja: „Św. Wilgefortis. Panna i Męczennica”. Drewniana rzeźba z XIX wieku mierzy 160 cm. Wilgefortis została przedstawiona na krzyżu w bladobłękitnej sukni, w otwartej koronie i – co ważne – bez brody.

W Polanicy-Zdroju (w części miasta zwanej Sokołówką) w Etnograficznym Muzeum Misyjnym mieszczącym się w klasztorze ojców sercanów białych wystawiono drewnianą rzeźbę, która została przeniesiona z kaplicy św. Floriana w Starkówku. Ukrzyżowaną świętą Wilgefortis artysta ukazał bez brody, w czerwono-zielonej sukni z pozłacanym gorsetem.

W kościele Imienia Najświętszej Maryi Panny w Kowarach na szczycie jednego z ośmiu ołtarzy widnieje owalny obraz z początku XVIII wieku. Nieznany artysta namalował Kummernis z aureolą i brodą, w błękitnej sukni z drobnymi złotymi zdobieniami na gorsecie.

Na wystawie stałej Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu prezentowany jest obraz olejny na płótnie z I połowy XVIII wieku. Wilgefortis występuje z brodą, ubrana w białą suknię wyszywaną perłami, złotymi ozdobami i czarnymi kamieniami szlachetnymi. Z jej stopy zsuwa się złoty but. Zaś tuż pod krzyżem stoją trzej mężczyźni, w tym grający skrzypek. Ponadto krzyż, na którym wisi Kummernis, znajduje się na cokole – prawdopodobnie przed kościołem, gdzie gromadzą się ludzie.

W Muzeum Karkonoskim w Jeleniej Górze można zobaczyć wizerunek Wilgefortis malowany na szkle. Obraz pochodzi z XIX wieku i jest to typowy przykład twórczości ludowej. Święta została przedstawiona z aureolą, w różowo-zielonej sukni i złoto-czerwonej zamkniętej koronie. Po obu stronach krzyża nieznany artysta namalował czerwone kwiaty.

Zmyślony żywot świętej Wilgefortis nie powinien budzić żadnych ideologicznych sporów. Raczej stanowi wymowne przypomnienie, żeby trzymać się swoich wartości. I nie zmuszać innych do ich wyznawania, gdyż zmiany w drugim człowieku zachodzą pod wpływem rozmowy i okazywanego mu miłosierdzia.

Jan Jędrzejewski (ur. 1997) – pisarz i publicysta, absolwent historii na Uniwersytecie Wrocławskim. Interesuje się historią XIX i XX wieku, szczególnie dyplomacji i polityki, a także Dolnym Śląskiem i odtwarzaniem dawnej kuchni. Miłośnik Stanisława Cata-Mackiewicza, reżysera Paola Sorrentina oraz Włoch. Prowadzi profil na Facebooku i Instagramie Głos Leśnicy/@glos_lesnicy.

Paryżewo

Czytaj oraz wspieraj dziennikarstwo i publicystykę na wysokim poziomie.
Zobacz, kto mnie rekomenduje:
Więcej
paryzewo.pl 2023 - wszystkie prawa zastrzeżone